Translate

sobota, 24 stycznia 2015

Stanisław Kochanek - autokarykatura.



Zamiast wstępu!


Artykuł Teresy Nowak jaki ukazał się w tygodniku „Podkarpacie” 30 grudnia 1971 r. Prezentowane teksty i rysunki pochodzą z moich zbiorów stąd też upowszechnianie ich wymaga mojej akceptacji.

Kochanek malarstwa i karykatury.

Nie potrzeba beczki soli
Starczy kawy dzbanek
By się poznał z muz kochankiem
-Malarstwa Kochanek
                                                                                                                  /Jan Sztaudynger/


Autorem fraszki jest Jan Sztaudynger, a jej bohaterem /…/artysta malarz Stanisław Kochanek /…/.
Stanisław Kochanek urodził się 1905 r. w Jedliczu. W Krakowie skończył Szkołę Przemysłu Artystycznego – wydział grafiki, od 1932 roku studiował na Akademii Sztuk Pięknych malarstwo, grafikę i scenografię.
Karykaturę uprawiać zaczął jeszcze w szkole średniej, a prześmieszne karykatury profesorów, koleżanek i kolegów, wydane w książce „Nasza buda”, przyniosły mu rozgłos nie tylko na terenie szkoły.
Tuż przed wybuchem wojny St. Kochanek urządził portretów oficerów Dywizjonu Artylerii Konnej. Pierwszą jego „ofiarą” był dowódca jednostki, nad którego portretem podkomendni długo i z podziwem kiwali głowami, a brat który przyjechał w odwiedziny zakrzyknął:
- Ludwik aleś ty podobny. Gdyby twarzy nie było widać po rękach bym cię poznał.
Działania wojenne zastały Kochanka w rodzinnym Jedliczu. Aby żyć malował portrety miejscowych notabli, uprawiał sztukę sakralną.
U schyłku 1944 r. wraz z innymi mieszkańcami Krosna ratował szabrowane pamiątki po Marii Konopnickiej. Dzięki temu udało się ocalić dwa portrety poetki pędzla jej przyjaciółki M. Dulębianki oraz rzeźbę „popiersie poetki”.
Sława pędzla Kochanka sięgała daleko poza „opłotki” Krosna. Polonia amerykańska zamówiła u niego  portret prezydenta Kennedy’ego, Chopina i Konopnickiej.
Popularność i wielu zwolenników zyskał też artysta wśród krytyków ZSRR, gdzie w 1963 r. wystawiał z grupą „Zachęta” swoje obrazy W moskiewskiej „Prawdzie” Borys Polewoj pisał:
- „Praca  St. Kochanka pt. „Góralka z Poronina” wywiera niezatarte wrażenie, jest pełna życia i radości.”
 O współpracy i działalności St. Kochanka w „Zachęcie” warto także wspomnieć. Jest członkiem grupy od 1960 r. i wystawiał swoje portrety i pejzaże w Warszawie, Krakowie, Lublinie, Radomiu, Tarnowie, Rzeszowie i Krośnie. Warto dodać, że jest on jedynym członkiem „Zachęty” na terenie Rzeszowszczyzny. Dużo działał dla Krosna – przez wiele lat był scenografem i dekoratorem w Domu Kultury „Górnika-Naftowca”, organizował miejscowe muzeum, wykonał projekty ozdobnych latarni na podcieniach Rynku, projektował tablicę ku czci M. Konopnickiej umieszczoną na froncie Prezydium PRN, tablicę pamiątkową z okazji wyzwolenia miasta przez Armię Czerwoną itp. Znany jest także jako znawca i miłośnik rodzinnego powiatu. Szczególnej i niesłabnącej popularności przysporzyły mistrzowi jego kapitalne karykatury.
Kolegów, znajomych, robotników, nauczycieli, dziennikarzy i ludzi innych profesji. Wielu uwiecznionych w ten sposób osób to przyjaciele artysty, że wymienię tu choćby Mirona Białoszewskiego, czy Wojciecha Siemiona. Podziwiał go też i lubił Jan Sztaudynger.
Jak powstają te artykuły i co artysta chce przez nie pokazać?
- Karykatura to pewna przesada, specyficzne wyostrzenie rysów postaci, które wymaga jednak dużej wrażliwości malarza na kształt nie tylko nosa czy ucha ale na wewnętrzne cechy charakteru.- mówi artysta.
Karykatura może być przyjemna, śmieszna, a w najgorszym razie złośliwa, aż do groteski. Czasem bywa bardzo pochlebna…
- Ja uprawiam, można to nazwać „średnią” karykaturę, ale pochlebiam sobie, że potrafię być bardzo złośliwy, przez co nieraz już napytałem sobie biedy.
Karytakurowanie znanych i mniej znanych ludzi jest dla mnie odskocznią od codziennego życia , przyjemnością, rozrywką.
Portreciki rysuję zwykle ołówkiem, ale zanim wezmę go w rękę, staram się model bliżej poznać, określić. Rysy proporcjonalnie małe – zmniejszam, charakterystyczne, wyraźne – podnoszę i uwypuklam.  W tym cała sztuka.
- Czy każda głowa nadaje się do karykatury?
- Nie , ale moja na pewno – ten długi nos, łysinka. Niech ze mnie tym razem pośmieją się Czytelnicy, a ja w tym czasie złożę Im  serdeczne życzenia szczęścia i pomyślności w Nowym Roku.

Rozmawiała Teresa Nowak
*


Władysław Ambicki
Przewodniczący Miejskiej Rady Narodowej w Krośnie
„Podkarpacie” 09-11-1970

*

             Kadyi Stanisław
           Lekarz z Jasła
          „Podkarpacie” 25-03-1971



*

         Zennon Jaracz
       Jedlicze
           Podkarpacie” 12-11-1970

*

           Bronisław Niemaszyk
                Dyrektor Rafinerii „Glinik” w Gorlicach
                   „Podkarpacie” 12-11-1970

*

           Andrzej Wołkowski
                 Trener ZKS „Stal” w Sanoku
                    „Podkarpacie” 17-03-1971

*
Józef Zychowicz
Przewodniczący Miejskiej Rady Narodowej w Jaśle
 „Podkarpacie” 11-03-1971


*
Romualda Grządziela
Kustosz Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku
 „Podkarpacie” 05-07-1973

*
Janina Nawrocka
pracownica Zakładów Tworzyw Sztucznych  w Jaśle
 „Podkarpacie” 14-12-1973
*
Adam Polak
Członek Komitetu Centralnego PZPR
pracownik Krośnieńskich Hut Szkła w Krośnie
 „Podkarpacie” 23-11-1972

*









Janusz Bania
pracownik Krośnieńskich Hut Szkła w Krośnie
 „Podkarpacie” 30-12-1971

*











Maria Bałuka 
konduktor autobusowy
"Podkarpacie" 27-04-1972

*




















Zdzisław 
Pietrzkiewicz
Instruktor kierowców PKS  w Sanoku
"Podkarpacie" 27-04-1972

*










Czesława Bożek
Zastępca dyrektora Delegatury RSW „Prasa-Książka-Ruch”
w Jaśle
„Podkarpacie” 09-08-1973

*


Marian Konieczny
Profesor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie

 „Podkarpacie” 24-07-1972

*


Kazimierz Żelazo
spawacz
„Podkarpacie” 29-04-1972

*

Jan Fornal
„Podkarpacie” 09-08-1973

*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz