Stanisław Kochanek - autokarykatura.
Zamiast wstępu!
Artykuł Teresy Nowak jaki
ukazał się w tygodniku „Podkarpacie” 30 grudnia 1971 r. Prezentowane teksty i
rysunki pochodzą z moich zbiorów stąd też upowszechnianie ich wymaga mojej
akceptacji.
Kochanek malarstwa i karykatury.
Nie potrzeba beczki soli
Starczy kawy dzbanek
By się poznał z muz kochankiem
-Malarstwa Kochanek
/Jan Sztaudynger/
*
Autorem fraszki jest Jan Sztaudynger, a jej
bohaterem /…/artysta malarz
Stanisław Kochanek /…/.
Stanisław Kochanek
urodził się 1905 r. w Jedliczu. W Krakowie skończył Szkołę Przemysłu
Artystycznego – wydział grafiki, od 1932 roku studiował na Akademii Sztuk
Pięknych malarstwo, grafikę i scenografię.
Karykaturę uprawiać
zaczął jeszcze w szkole średniej, a prześmieszne karykatury profesorów,
koleżanek i kolegów, wydane w książce „Nasza buda”, przyniosły mu rozgłos nie
tylko na terenie szkoły.
Tuż przed wybuchem
wojny St. Kochanek urządził portretów oficerów Dywizjonu Artylerii Konnej.
Pierwszą jego „ofiarą” był dowódca jednostki, nad którego portretem podkomendni
długo i z podziwem kiwali głowami, a brat który przyjechał w odwiedziny
zakrzyknął:
- Ludwik aleś ty
podobny. Gdyby twarzy nie było widać po rękach bym cię poznał.
Działania wojenne
zastały Kochanka w rodzinnym Jedliczu. Aby żyć malował portrety miejscowych
notabli, uprawiał sztukę sakralną.
U schyłku 1944 r. wraz
z innymi mieszkańcami Krosna ratował szabrowane pamiątki po Marii Konopnickiej.
Dzięki temu udało się ocalić dwa portrety poetki pędzla jej przyjaciółki M.
Dulębianki oraz rzeźbę „popiersie poetki”.
Sława pędzla Kochanka
sięgała daleko poza „opłotki” Krosna. Polonia amerykańska zamówiła u niego portret prezydenta Kennedy’ego, Chopina i
Konopnickiej.
Popularność i wielu
zwolenników zyskał też artysta wśród krytyków ZSRR, gdzie w 1963 r. wystawiał z
grupą „Zachęta” swoje obrazy W moskiewskiej „Prawdzie” Borys Polewoj pisał:
- „Praca St. Kochanka pt. „Góralka z Poronina” wywiera
niezatarte wrażenie, jest pełna życia i radości.”
O współpracy i działalności St. Kochanka w
„Zachęcie” warto także wspomnieć. Jest członkiem grupy od 1960 r. i wystawiał
swoje portrety i pejzaże w Warszawie, Krakowie, Lublinie, Radomiu, Tarnowie,
Rzeszowie i Krośnie. Warto dodać, że jest on jedynym członkiem „Zachęty” na
terenie Rzeszowszczyzny. Dużo działał dla Krosna – przez wiele lat był
scenografem i dekoratorem w Domu Kultury „Górnika-Naftowca”, organizował
miejscowe muzeum, wykonał projekty ozdobnych latarni na podcieniach Rynku,
projektował tablicę ku czci M. Konopnickiej umieszczoną na froncie Prezydium
PRN, tablicę pamiątkową z okazji wyzwolenia miasta przez Armię Czerwoną itp.
Znany jest także jako znawca i miłośnik rodzinnego powiatu. Szczególnej i
niesłabnącej popularności przysporzyły mistrzowi jego kapitalne karykatury.
Kolegów, znajomych,
robotników, nauczycieli, dziennikarzy i ludzi innych profesji. Wielu
uwiecznionych w ten sposób osób to przyjaciele artysty, że wymienię tu choćby
Mirona Białoszewskiego, czy Wojciecha Siemiona. Podziwiał go też i lubił Jan
Sztaudynger.
Jak powstają te
artykuły i co artysta chce przez nie pokazać?
- Karykatura to pewna
przesada, specyficzne wyostrzenie rysów postaci, które wymaga jednak dużej
wrażliwości malarza na kształt nie tylko nosa czy ucha ale na wewnętrzne cechy
charakteru.- mówi artysta.
Karykatura może być
przyjemna, śmieszna, a w najgorszym razie złośliwa, aż do groteski. Czasem bywa
bardzo pochlebna…
- Ja uprawiam, można to
nazwać „średnią” karykaturę, ale pochlebiam sobie, że potrafię być bardzo
złośliwy, przez co nieraz już napytałem sobie biedy.
Karytakurowanie znanych
i mniej znanych ludzi jest dla mnie odskocznią od codziennego życia ,
przyjemnością, rozrywką.
Portreciki rysuję
zwykle ołówkiem, ale zanim wezmę go w rękę, staram się model bliżej poznać,
określić. Rysy proporcjonalnie małe – zmniejszam, charakterystyczne, wyraźne –
podnoszę i uwypuklam. W tym cała sztuka.
- Czy każda głowa
nadaje się do karykatury?
- Nie , ale moja na
pewno – ten długi nos, łysinka. Niech ze mnie tym razem pośmieją się
Czytelnicy, a ja w tym czasie złożę Im
serdeczne życzenia szczęścia i pomyślności w Nowym Roku.
Rozmawiała Teresa Nowak
Kadyi Stanisław
Lekarz z Jasła
„Podkarpacie” 25-03-1971
*
Zennon Jaracz
Jedlicze
Podkarpacie” 12-11-1970
*
Bronisław Niemaszyk
Dyrektor Rafinerii „Glinik” w Gorlicach
„Podkarpacie” 12-11-1970
*
Andrzej Wołkowski
Trener ZKS „Stal” w Sanoku
„Podkarpacie” 17-03-1971
Janina Nawrocka
pracownica Zakładów Tworzyw Sztucznych w Jaśle
„Podkarpacie” 14-12-1973
Janusz Bania
pracownik Krośnieńskich Hut Szkła w Krośnie
„Podkarpacie” 30-12-1971
*
Maria Bałuka
*
Maria Bałuka
konduktor autobusowy
"Podkarpacie" 27-04-1972
Kazimierz Żelazo
spawacz
„Podkarpacie” 29-04-1972
*
Jan Fornal
„Podkarpacie” 09-08-1973
*

















